Po dłuższym jak widać zastanowieniu się i po przeanalizowaniu sytuacji, pragnę poinformować, iż z autentycznym żalem odnotowujemy w naszej Redakcji fakt taki, iż minister dobrej zmiany Dawid Jackiewicz padł, niczym Janek Wiśniewski kiedyś padł. Wróżymy jednak, że w przeciwieństwie do owego Wiśniewskiego, pan Dawid Jackiewicz wkrótce znajdzie dla siebie odpowiednią miejscówkę, o wiele bardziej ciekawą i nie aż tak… dołującą.

Stało się! Wreszcie mamy to za sobą! Jak doskonale zapewnie wiecie, wczoraj w okolicznościach niejasnych, doszło do długo oczekiwanej premiery filmu fantazy w reżyserii Antoniego Krauzego pod złowieszczo brzmiącym tytulem „Smoleńsk“. Do premiery doszło w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w Warszawie, co można oczywiście rozumieć i interpretować przynajmniej na dwa sposoby.

Jak święto to na całego, nie ma zmiłuj. W panteonie bohaterów na – za mojej młodości Placu Zwycięstwa – teraz jeszcze Placu Marszałka Piłsudskiego, a za chwilę pewnie Placu Prezydenta Kaczyńskiego, swe miejsce znajdą bohaterowie przyszywani i szwarc charaktery. No, ale każda szemrana szwarc władza ma wartych siebie własnych szwarc bohaterów. Chodzi o to zaś, że jutro na filarze Grobu Nieznanego Żołnierza zostanie oficjalnie już umieszczona tablica poświęcona „żołnierzom wyklętym”. I tak oto pokalane zostało, to wydawało się jeszcze do niedawna święte miejsce. Może to i bez znaczenia, ale głupio trochę, że bandyterka sąsiadować będzie z porządnymi ludźmi.

ub-rejestracja-160718-1000500

W MON afera jak się patrzy, bo ktoś wreszcie zauważył że niektóre z ichniejszych samochodów mają skandaliczne wręcz numery rejestracyjne. To co uchodziło za pontyfikatu innych ministrów (no, ale wiadomo co to za Polska była i co za ministrowie), w żaden sposób nie może być tolerowane przez ministra Macierewicza. Otóż wyobraźcie sobie, że znaczna część pojazdów wojskowych ma numer rejestracyjny zaczynający się od literek – uwaga, uwaga – UB! A co to było UB to każdy szanujący się Polak doskonale wie. Dwie niepozorne literki i skandal gotowy! 

duda-poznan-160629-1000500

icon-kiss-my-ass-55Odwiedzając swoim zwyczajem kolejne plebanie, Prezydent Najjaśniejszej odwiedził Poznań. Jako pretekst podano obchody rocznicy poznańskiego czerwca 56.  Niby nic wielkiego powiecie, nie takie numery pan prezydent robi. Ale jednak coś się działo. Znacząca część prawicowych mediów relacjonując owe wydarzenie, nawet się nie zająknęła o tym, że pan prezydent Andrzej Duda został wygwizdany przez poznańską publikę. Miał kłopoty z wygłoszeniem swojej mowy, bo nad placem głośno niósł się oprócz gwizdów okrzyk „Konstytucja, Konstytucja…“.

mikolejko-160627-1000500-2

Filozof, historyk religii i profesor w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN Zbigniew Mikołejko, postać wyjątkowo znienawidzona przez współczesny, w sumie przez przypadek rządzący nami kato-prawicowy establishment, pastwi się nad istotą polskiego chama i wskazuje źródła skąd ów polski cham niczym chwast wyrasta, niszcząc wszystko dokoła. Jego tekst zamieszczony w weekendowej Wyborczej daje popalić Prawdziwym Polakom, pod warunkiem wszak, że Prawdziwi Polacy cokolwiek czytają. A jeśli nawet to z pewnością nie Wyborczą. Niestety, ani w Super Expressie, ani w Naszym Dzienniku Mikołejki nie drukują, więc szansa, że jego opinia dotrze do innej opinii (społecznej) jest raczej niewielka.

piotrowicz-160624-1000500

PiS-Polska w swojej śmieszności i bezczelności zaczyna bić rekordy Europy. Owszem w naszej historii śmieszni bywali już komuniści, ale ci nowi władcy Najjaśniejszej nie odpuszczają. Nie tylko dzielnie komuchów naśladują, ale w wielu dziedzinach uczeń zaczyna przerastać nauczyciela. No, bo jeśli komunistyczny sędzia wsławiony gnębieniem ówczesnej opozycji, dziś podając się tym razem za „obrońcę demokracji”, znów raz jeszcze sądzi tego, którego już kiedyś sądził, to nawet nie jest śmiech historii. To jest wyjątkowo wulgarny, chamski rechot. 

swiatynia-opatrznosci-160510-1200600

Jako prawy obywatel Najjaśniejszej jestem ukontentowany tym, iż wreszcie skończono z fikcją. Chylę przeto czoła przed panem ministrem od kultury Glińskim, że wykazał się odwagą i  zalegalizował coś co było oczywiste, choć wszyscy udawali że jest inaczej. Pan minister zrobił też dobrze sejmowi, bo wreszcie osłowie i osłanki nie będą się musieli gimnastykować.

Otóż teza mojego ulubionego na swój sposób redaktora Janeckiego jest taka, że „Wiadomości nokautują Fakty” Gdybym redaktora Janeckiego nie znał, to bym był autentycznie przerażony jego stanem zdrowia, ale ponieważ go znam, więc zachowuję spokój bo wiem, że wszystko jest w normie. Nawet peruka na swoim miejscu. W każdym razie, w nowym numerze gadzinowca „wSieci” ów Janecki poddał wnikliwej i druzgocącej analizie dwa wiodące serwisy informacyjne czyli wspomniane Wiadomości oraz Fakty.

duda-mordotymoja-160321-1000600
wszyscy jednoznacznie podkreślają, że Prezydent Andrzej Duda to całkowicie niezależny polityk!

icon-pajacyk-55Proszę szanownych Bywalców, pozwolę sobie na zacytowanie dziś pewnej kukiełki, i to tylko dlatego, że cytat z wypowiedzi kukiełki jest tyleż smakowity co i wyjątkowo oślizgły (co akurat zaskoczeniem nie jest). Umówmy się też, że powiedzieć coś takiego mógł tylko butny bucyk, acz nie jest on po mojemu przypadkiem odosobnionym, bo zdaje się, że instrukcje plus maniery odbiera z tego samego źródła co koledzy z klubu Buców Rzeczpospolitej. No, ale może wreszcie ten cytat.

icon-tol-story-black-55Pojawiła się oto nieśmiała na razie teza, że ów nieszczęsny wyjazd jaśnie nam panującego (kiedy to eksplodowała zakupiona na szrocie opona), był wyjazdem całkowicie prywatnym, bo na narty. Nie musiał przeto pan prezydent zapierdalać na złamanie karku. Co gorsze ta – nie bójmy się tego powiedzieć – wywrotowa teza, pojawiła się na antenie TVP1, co z kolei wygląda na celową prowokację wymierzoną w prezesa Kurwskiego.

Po kolei jednak. Teza jest wywrotowa, kłamliwa, antypolska generalnie, bo po pierwsze wygłosił ją emerytowany już, pułkownik Wojska Polskiego. To do cna tezę tę kompromituje, no bo jak ktoś jest emerytowanym pułkownikiem, to wiadomo, że musiał służyć w Ludowym Wojsku Polskim, więc bezdyskusyjnie widać, że jego wiarygodność jest zerowa. Po drugie, śmiem zauważyć, że pan prezydent nie ma „prywatnym wyjazdów“. Wszystkie wyjazdy pana prezydenta są wyjazdami służbowymi, bo wszędzie reprezentuje Rzeczpospolitą i nawet wypad na deski jest wypadem w interesie owej Rzeczpospolitej. Nawet sikając, robi to z godnością i na baczność. Szczerze mówiąc i bez żadnej złośliwości, tak godnie nasz kraj nigdy jeszcze nie był reprezentowany i nikt tak nie dbał o jego interesy.