Miło nam donieść, że teoria jakoby Polak jak nie wypije to nie siada za sterami samolotu, jest nieprawdziwa i nosi znamiona pomówienia. Mamy na to dowody. Polak siada za sterami trzeźwy, acz z marnym raczej skutkiem. Oto biegli orzekli właśnie, że załoga nieszczęśliwego Tu154, co to w mało kontrolowalny sposób przyziemił w Smoleńsku, była absolutnie nie po spożyciu. Trzeźwa była. Okey, kupujemy to bez dyskusji.

Dym jest we Wrocławiu. A dymią mieszkańcy osiedla na które władze miasta chcą przenieść obozowisko Cyganów koczujących teraz gdzieś w środku miasta. Mieszkańcy ich nie chcą, bo – jak argumentują – nie chcą też „kradzieży, dewastacji, degradacji środowiska i włamań do samochodów”.  I mają prawo nie chcieć. No, ale  – powie ktoś – oto przecież przykład wzorcowej ksenofobii. A ja mam jednak wątpliwości.

Jest czwartek, więc najprawdopodobniej zdecydowana większość z nas (was) ochłonęła już i odtajała po morderczej porcji powalających z nóg ustaleń podjętych w trakcie drugiej konferencji ekspertów Macierewicza. Było naprawdę hardcorowo. Pora na krótkie posumowanie, mimo świadomości, iż szok niektórych z was niczym kac ciągle mocno trzyma i możecie nie rozumieć skomplikowanych wywodów naukowych. Podsumowanie będzie więc proste, prostym językiem opowiedziane.