Nie powiem, że lista ludzi mających teraz promować Polskę zagranicą mną wstrząsnęła, bo nie wstrząsnęła (w Polsce 2017 nic nic nie jest już w stanie ma wstrząsnąć, no chyba, że kolejna katastrofa jakiegoś Tupolewa), ale napewno wywołała zażenowanie i niesmak. To oczywiście konsekwencja tego, że krajem rządzi drużyna zakompleksionych siurków, którzy odreagowują  swoje traumy z dzieciństwa gwałcąc nas swoimi fenomenalnymi pomysłami.

Gdyby nasze, polskie ego miało tak zwane przyrodzenie, to prawdopodobnie mielibyśmy największego fiuta na świecie. Ciągle i nieustannie nas ktoś lub coś obraża, unika przeprosin, oraz wykazuje zdumiewającą niechęć, do padania przed nami na kolana, połączonego w całowaniem rękę. To naprawdę skandaliczna sytuacja, elementarny brak szacunku dla narodu wybranego i absolutnie nadzwyczajnego. 

To z pewnością jedna z najgorszych wiadomości kończącego się roku. Z głębokim smutkiem i żalem, nawołując do jak najszybszego zainicjowania powszechnej narodowej żałoby informujemy, że żywota dokonał słynny program „satyryczny” Studio YaYo. Żył niczym promowane przez Chazana dziecko z poważną wadą genetyczną, niespełna pół roku i bardzo się męczył. Tę zwalającą z nóg informację przekazał via Twitter sam Ryszard Makowski (foto), ojciec owego potworka. Ponoć brakło pieniędzy na jego dalszą reanimację. Pewnie trafi teraz do nieba i będzie rozśmieszał Wojtyłę.

Kuriozalny szef, kuriozalne kadry, kuriozalne komunikaty. MON sięga dna, ale ciągle usiłuje, z sukcesami zresztą, przebić się przez zalegający na tym dnie muł. Wyobraźnię i literacką twórczość trolli z MON pobudziła ostatnio debata jaką zorganizowała Collegium Civitas, czyli niepubliczna szkoła wyższa w Warszawie specjalizująca się w kierunkach, umownie mówiąc „politycznych”.

icon-recommend-90Minister Błaszczak dowodzi z właściwą sobie gracją, że esbekom, niektórym policjantom, wojskowym żandarmom, pogranicznikom, pracownikom byłego wywiadu,  a nawet – uwaga – strażakom,  należy obniżyć emerytury, ponieważ pracowali oni w służbach „dławiących wolność”. Nie wiem w jaki to sposób strażacy “dławili wolność” (może ktoś wie i mi to wytłumaczy), tak jak i nie wiem jaki jest sens wrzucania wszystkich do jednego wora, zwłaszcza dziurawego. A że wór jest dziurawy, to pewne!