Nasi księża, piszę „nasi”, bo księża to w tej chwili niewątpliwie nasze dobro narodowe, tak jak „dobrem narodowym” jest narodowa telewizja, otóż, ci księża są regularnie podtruwani a przy okazji otumaniani…winem mszalnym. Tak zwany UOKiK, skontrolował właśnie to wino i okazało się, że w zasadzie mamy do czynienia ze zwykłą siarą, bełtem i produktem winopodobnym. Wino marki „Wino” jest niejednokrotnie lepsze niż wino mszalne.

Nie dość że ksiądz, to jeszcze profesor. Niestety, takie połączenia bywają zabójcze i zazwyczaj nic dobrego nie wróżą. Piję tu i to bez żadnych skrupułów, do księdza profesora Pawła Bortkiewicza, człowieka rozlicznych i nikomu niepotrzebnych specjalności, który jak już udziela się w mediach, to zazwyczaj się zapędza, czyli mówiąc po ludzku, po prostu pierdoli od rzeczy. Szczęśliwie robi to w mediach chwilowo mainstreamowych, których na szczęście nikt poważny poważnie pod uwagę nie bierze. To w istocie rzeczy marginalne gadzinówki.

dni-mlodziezy-160703-1000500

icon-devil-55Pomóżcie mi zrozumieć problem, bo ja jakoś nie do końca mogę sens tego uchwycić. Dlaczego nie z tego ni z owego, staję się obywatelem drugiej kategorii? Dlaczego stado przeróżnych pawianów, tzw. uczestników tzw. dni młodzieży, będzie miało zapewnione w Warszawie darmowe wejścia do muzeów i absolutnie darmową komunikację miejską, gdy tymczasem ja mieszkaniec tego miasta od pokoleń, płacący tu podatki i non stop opierdalający sąsiadów za to, że gówien po swoich psach z trawników nie sprzątają, na taki luksus liczyć nie mogę i de facto jestem dyskryminowany?

kaleta-160702-1000500

Sprawa wyglądała początkowo na dość tajemniczą. Oto papież wyrzuca ze stanu kapłańskiego biskupa i to – o zgrozo – polskiego biskupa, a na dodatek nie wiadomo za bardzo o co chodzi, bo Watykan zawsze jest tajemniczy, a zwłaszcza jest tajemniczy, kiedy kompletnie jest to niepotrzebne. Szybko się jednak okazało, że wyrzuconym jest niejaki Janusz Kaleta, były biskup w Kazachstanie z korzeniami małopolskimi.

 

wafelek-160616-1000500

icon-devil-55Głośna sprawa „profanacji“ tzw. hostii przez nastolatków z Jasła, przynajmniej częściowo została zakończona. Sąd na szczęście wykazał się jakim takim rozsądkiem i jedynie zobowiązał gimnazjalistów „do właściwego zachowania się w miejscach kultu religijnego oraz odnoszenia się z szacunkiem do przedmiotów kultu religijnego”. Dla mnie to jednak rozwiązanie zupełnie niesatysfakcjonujące.

polak-160530-1000500

icon-ateizm-55Trzeba być jednak niezłym hipokrytą, żeby publicznie wypowiadać takie bzdury. Chodzi o biskupa Polaka, który wygłaszając homilię wspomniał o ludziach, którzy „choć ochrzczeni, żyją praktycznie tak, jakby Bóg nie istniał”. Zapomniał jednak o małym, ale jakże istotnym szczególe. Tak bowiem się składa, że nikt z tych ochrzczonych – a przynajmniej ja nie znam takiego przypadku – nie prosił się o to, by go chrzcić.

maryjan-160520-1000500

icon-ateizm-55Konsekwentnie rejestrujemy wszystkie kato-narodowe odpały, choćby dlatego żeby potem nie było, że nic nie mówiliśmy, nie ostrzegaliśmy i pokazywaliśmy palcem. Tak, o odpałach, schorzeniach i wszelkich odmianach raka pod kopułą, należy konsekwentnie informować, ale też konsekwentnie je ośmieszać. Dla bezpieczeństwa i dla draki. Przeto odnotowuję tutaj dwa dni temu w Warszawie zaobserwowaną manifestację środowisk narodowo-faszystowsko-katolickich pod hasłem: „Obudź się Polsko. Maryjan zwycięży!”