„Adopcje międzynarodowe pozbawiają każdego roku ok. 280 – 300 dzieci możliwości dorastania w kraju ojczystym. Adoptowane dzieci, wychowywane poza granicami kraju, bardzo szybko tracą związki z kulturą i językiem polskim i jedynie od wrażliwości nowych rodziców zależy, jak silnie i jak długo podtrzymywana będzie więź emocjonalna z Polską” – oznajmiło Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej i …odcięło finansowanie dla ośrodków adopcyjnych, zajmujących się adopcją zagraniczną.

Przestrzegał bym wszystkich dworujących sobie w tej chwili z Antoniego Macierewicza, przed popadaniem w pułapkę łatwych i niesprawiedliwych uogólnień, krzywdzących ocen. Pamiętajmy bowiem, że pan Antoni to dyplomowany historyk (obrona w grudniu 1971) i jestem wręcz pewien, że wie co mówi. — [przed przystąpieniem do czytania dalszej części proszę o odmówienie apelu smoleńskiego] — 

Gdyby to był prawdziwy pucz, jak w głowie ubzdurał to sobie Kaczyński, to on sam skończył by tak jak kiedyś Ceaușescu

- anonimowy politolog w prywatnej rozmowie -

Część obywateli Najjaśniejszej zbulwersował przypadek zapisania w książeczce zdrowia dopiero co narodzonej zupełnie nowej obywatelki tejże Najjaśniejszej, iż pochodzi ona z in vitro. Zapis „IVF” (in vitro fertilisation) widniał w dokumencie jak byk i walił po oczach. Sprawca, to jeden z dolnośląskich szpitali. Jeśli ktoś wie który, proszę o podzielenie się tą wiedzą w komentarzach. Bo jak się bawimy w stygmatyzowanie to na całego! 

Niegodziwość sięga zenitu. To niebywały skandal, żeby ludzi, którzy tyle dobrego dla Polski robią, traktować tak obcesowo. Tym bardziej, że to nie byle jacy ludzie, to kwiat z najważniejszej grządki, tej najbliższej ogrodnika. A rzecz w tym mianowicie, że ktoś lub ktosie, oblali czerwoną farbą drzwi do biura posłów PiS w Szczecinie. Poszkodowani to Joachim Jojo Brudziński oraz Leszek Dobrzyński.

icon-reba-derwisz-80Siedząc sobie dziś po południu na tarasie mojej ulubionej kawiarni przy Dizengoff Street, wyszperałam w moim iPadzie, że pan prezydent Polski wraz z tak zwaną małżonką, zwiedzili wystawę o Żydach w wojsku polskim. O wystawie nic mi nie wiadomo, mimo że interesuję się tutejszym życiem kulturalnym, więc sądzę, że była to inicjatywa ad hoc, żeby coś temu Dudzie jak już tu przyjechał jednak pokazać, żeby było miło i duszaszczypatielno (czy jakoś tak). No i ponoć miło było.

Z tym smogiem to jest tak, że w zasadzie nie do końca wiadomo, dlaczego coś czym nikt (poza dyżurnymi ekologami, zawsze na służbie amen) do tej pory specjalnie się nie interesował, nagle stało się tematem społecznie drażliwym, a w wielu polskich domach zamiast rutynowego pytania pić czy nie pić, zaczęto pytać wyjść czy nie wyjść. No i czy w masce wyjść jeśli by wyjść.

Są tacy ludzie, którzy muszą żyć ciągle pod ścianą i ciągle w stanie zagrożenia. Jeśli nawet nikt nie dybie na ich życie, to sobie wymyślą że dybie, a jeśli nikt nie czai się za węgłem, to nie ma problemu, w pięć minut udowodnią że jednak ktoś się czai lub czaił. To jest właśnie PiS, partia a może nawet już społeczność, która może funkcjonować tylko w stanie permanentnego zagrożenia, które to sama sobie na własny użytek tworzy. Przy byle okazji.

Dziś będzie długo! Oto, jedna z ciekawszych osobowości naukowych w Polsce, były rektor Uniwersytetu Warszawskiego, biolog i genetyk profesor Piotr Węgleński,  analizuje dlaczego jako społeczeństwo jesteśmy coraz bardziej odporni na wiedzę i dlaczego zamiast ciągle się rozwijać, dążyć do poznawania świata, raczej się cofamy i zamykamy w ciasnym kokonie niewiedzy, przesądu i zabobonu. Dlaczego jednym słowem jesteśmy w dupie. 

Opozycja? Jaka opozycja? Jak nas wkurzą to za chwilę nie będzie żadnej opozycji

- Joachim Brudziński -