revelstein

Redaktor naczelny, zastępca redaktora naczelnego, sekretarz redakcji, asystent redaktora naczelnego, dyrektor techniczny, kierownik laboratorium fotograficznego, wydawca, producent, grafik, korektor, informatyk dyżurny, zaopatrzenie, catering, radca prawny, sprzątanie & copyright.

Żyję w miarę komfortowo, wygodnie i w dostatku, bowiem udało mi się w odpowiednim czasie odpowiednio dużo ukraść (niechaj żyje transformacja!), a nic tak jak byt nie kształtuje świadomości.

Nie szanuję tradycji i niektórych bliźnich też nie szanuję, acz rzadko daję im to odczuć! Głęboko gdzieś mam wszelkie odmiany patriotyzmu, bo to zazwyczaj zajęcie dla małych, wyjątkowo głupich a na dodatek jeszcze zawistnych ludzi.
Staram się jak mogę, by nikogo nie obrażać (czasami mi to nie wychodzi), a jeśli kogoś moje pisanie jednak razi, to przypominam, iż nic nie dzieje się przypadkowo. Ja tylko przemawiam tym samym językiem co chłopcy i dziewczęta (hej, bagnet na broń) z PiS i okolicy. Nie zapominam o biskupach, ale tylko dlatego, że to oni mnie nieustannie nękają a nie ja ich.

Aha, notatki tej nie można komentować, bo nie chcę, by byle kto odreagowywał tu swoje życiowe niepowodzenia.