Jeśli tak dalej pójdzie, to publiczne używanie słowa „konstytucja” będzie zakazane. Po tym jak Generał Różański (duże litery nieprzypadkowe) w obecności pana prezydenta dudy (małe litery nieprzypadkowe), użył właśnie tego słowa, należy przypuszczać, że oto miarka się przebrała. No bo jak długo można obrażać prezydenta? Spodziewam się więc nadzwyczajnych rozstrzygnięć. 

Nie zdziwię się, jeśli prezydent Duda stanie przed Trybunałem Stanu

- Jakub Kornhauser, brat Agaty Dudy -

icon-reba-derwisz-80Siedząc sobie dziś po południu na tarasie mojej ulubionej kawiarni przy Dizengoff Street, wyszperałam w moim iPadzie, że pan prezydent Polski wraz z tak zwaną małżonką, zwiedzili wystawę o Żydach w wojsku polskim. O wystawie nic mi nie wiadomo, mimo że interesuję się tutejszym życiem kulturalnym, więc sądzę, że była to inicjatywa ad hoc, żeby coś temu Dudzie jak już tu przyjechał jednak pokazać, żeby było miło i duszaszczypatielno (czy jakoś tak). No i ponoć miło było.

Chcę podkreślić z cała mocą! Nic nie mogę i nie mam nic do powiedzenia!

- prezydent -

Po wczorajszym objawieniu się pana prezydenta w telewizji, jest kilka wniosków ogólnych, nie nowych w sumie i jedno bardzo ważne spostrzeżenie. Mianowicie: pan prezydent rządzi już ponad rok i zupełnie nie kuma rzeczywistości. Oczywiście słowo „rządzi” jest słowem umownym, bo w zasadzie on tylko siedzi w fotelu pasażera, zaś kieruje zupełnie kto inny (bez prawa jazdy na dodatek).

Jeśli ktoś uważa, że próba pozbawienia Macieja Laska doktoratu, to nic innego jak zemsta ekipy dobrej zmiany, to oczywiście nie jest w błędzie, a nawet ma 100% racji. Tak, to jest zemsta kilku nieudolnych profesorów, nominatów i pupilków dobrej zmiany, najprawdopodobniej kompletnych nieudaczników, a sądząc po ich występach i wyczynach u Macierewicza, także niedouków i bezwstydnych błaznów.