Gdyby nasze, polskie ego miało tak zwane przyrodzenie, to prawdopodobnie mielibyśmy największego fiuta na świecie. Ciągle i nieustannie nas ktoś lub coś obraża, unika przeprosin, oraz wykazuje zdumiewającą niechęć, do padania przed nami na kolana, połączonego w całowaniem rękę. To naprawdę skandaliczna sytuacja, elementarny brak szacunku dla narodu wybranego i absolutnie nadzwyczajnego. 

reichow-160208-1200600W prawicowych mediach wielkie oburzenie, a to za sprawą niemieckiego satyryka Larsa Reichowa. Prawdziwym Polakom i obowiązkowo Patriotom, nie podobają się dowcipy jakie w weekend wygłaszał on w niemieckiej telewizji ZDF. Zwłaszcza, że były to dowcipy o Polakach i o Kaczyńskim. Niemcy jak to Niemcy, nie ma co kryć, dowcip mają czasem gruby. Niestety, dla aksamitnie delikatnych polskich uszu, są to dowcipy zdecydowanie zbyt grube. Żeby nie było jednak tak, że tylko Polacy byli na celowniku, to dodać należy, że Reichow przejechał się też i po Trumpie („najgorszym rasistą na tej ziemi“) i po ulubieńcu naszych oburzonych Orbanie („węgierski król walca“). Rozpoczął więc jak widać lajtowo.

Od pewnego czasu mamy nieustanny problem z tymi Niemcami. I to jest ich wina, bo to oni się uprali żeby nam te problemy stwarzać. No, bo czy myśmy im kazali gwizdać w tym Krakowie? Skąd że znowu. To jest zresztą przykład ewidentnego braku kultury. Bo my przecież też sobie lubimy pogwizdać i pobuczeć, ale żeby zaraz na meczu, gdzie kobiety i dzieci i podniosła atmosfera? Co innego na jakimś cmentarzu, albo przed jakimś pomnikiem, natomiast na meczu nigdy, bo mecz to przecież świętość. I te gwizdy jeszcze do końca nie wybrzmiały i nie ucichły, a już kolejny mamy przykład ich wyjątkowego, typowo niemieckiego skurwysyństwa.

Dziś, teraz, bardzo króciutko, bowiem sytuacja jest niezwykle dynamiczna i zmieniająca się z minuty na minutę. Na naszej zachodniej granicy trwają właśnie wyłapywania niemieckich kibiców, którzy tak bezczelnie i prowokacyjnie wygwizdali wczoraj w Krakowie premier Szydło. Niestety, znaczna części z nich zdążyła już przedrzeć się przez posterunki, licząc że w ten sposób zdoła uniknąć odpowiedzialności. Jak zapowiedział jednak minister Błaszczak na zaimprowizowanej dziś nad ranem konferencji prasowej, ci kibice nie mogą czuć się bezpiecznie.

„Wiemy doskonale kto to był, mamy ich wszystkich zidentyfikowanych i po numerach seryjnych biletów trafimy do ich domów. Nie unikną odpowiedzialności, tak jak często bywało to z ich dziadkami“.

Minister zapowiedział, że Polska wystąpi do władz niemieckich z prośbą o ich natychmiastową ekstradycję.

Już dobrych parę dni minęło od czasu, kiedy gwiazda PiS Pawłowicz ogłosiła ogólnonarodowy bojkot niemieckich towarów, a ja pewnej z powodu swej wrodzonej ślepoty jakoś efektów nie widzę. Więc albo Pawłowicz nie ma posłuchu, albo też tak z idiotkami bywa, że wszyscy współczując jednocześnie je ignorują. W każdym razie jest źle, bo nawet swoi jakoś nie podjęli bojkotu. Prezes Polski Kaczyński jak jeździł tak dalej jeździ samochodem niemieckiego koncernu – ostatnio Skodą Superb, numer rejestracyjny podaję tylko na maila. Nie inaczej z panią premier Szydło, która zarówno swoją dupę jak i swoje broszki, bez żenady obwozi Mercedesem S Klasse. Ministra Antka od zamachów, wożą BMW serii 7 (opancerzonym), zaś prywatnie pan minister jajeczka zwykł podgrzewać na wyposażonych w podgrzewacze fotelach VW Passata. Żeby lista nie robiła się zbyt długa, to nadmienię tylko, że wedle mojej wiedzy, dziś nie zobaczysz obywatelu żadnego ministra, wicepremiera, marszałka, lub nawet prezydenta (prywatnie Golf), który by dupsko woził autem innym niż niemieckie. Premier Pawlak to się chyba w swym politycznym grobie przewraca. To doprawdy zastanawiający brak elementarnego patriotyzmu. Rzec nawet można, że patriotyzm mają oni w gębach, zaś pod dupą zdecydowanie go brakuje, co może być równoznaczne z tym, że po prostu i najzwyklej w świecie mają go w dupie.

Nasz ulubieniec i na razie przynajmniej samodzielny kandydat na Przygłupa Roku, nie spuszcza z tonu i ewidentnie jest na fali wznoszącej. Wczoraj wysłał  list do ministra spraw zagranicznych Niemiec  Steinmeiera, by ten w trybie natychmiastowym odpowiedział mu,  czy wśród ofiar ataków na tle seksualnym, które miały miejsce w Kolonii, znajdowały się obywatelki Polski. Jeśli nie wie to niech się dowie, byle szybko.