Dywanowe naloty na polską prawdę historyczną

holocaust-150501-1100550

Spisek na spisku spiskiem pogania. Taka niestety jest bolesna prawda. Nie dalej jak kilkanaście dni temu szef od FBI zarzucił Polakom współodpowiedzialność za holokaust a firma Mattel pokazała grę rozgrywającą się w „nazistowskiej Polsce”, a już mamy kolejny nalot. Biedna ta Polska, już kijów brakuje od oganiania się od wilków.

icon-blackmotiv-200

Tym razem błogi przedświateczny spokój obywateli Najjaśniejszej (przynajmniej niektórch) zburzył izraelski dziennik „Jerusalem Post”. W nim to bowiem ukazał się komentarz niejakiego Tal’a Harrisa, wnuka ocalałych z holocaustu. Rzecz dotyczyła generalnie konfliktu na Bliskim Wschodzie, acz jedno zdanie z tego komentarza brzmiało tak, iż we wszystkich polskich pustych garnkach zagotowała się woda. Pisze bowiem Harris:

„Co jest lepsze: szybka śmierć w polskiej komorze gazowej czy powolna na gorącej syryjskiej pustyni?“

Po protestach naszej ambasady „Jerusalem Post“ bez porozumienia z autorem szybko skorygował tekst, sam autor zaś pytany o to utrzymuje, iż w żadnym wypadku nie wycofuje sie ze swoich stwierdzeń.

„W Polsce w czasie wojny panował antysemityzm, a tu macie liste polskich obozów koncentracyjnych – w Bełżcu, Sobiborze, Auschwitz i Majdanku (…) Czy ty jesteś jednym z tych obrażonych polskich Twitterowców, którzy uważają, że ich dziadkowie byli filosemitami pod niemiecką okupacją? To pojedź do Kielc i Jedwabnego“

No coż, po pierwsze to nie bardzo wiadomo co mu ten ocalały z holokastu dziadek naopowiadał o Oświęcimiu. Niewykluczone, że własną prawdę i własne opisał doznania, acz był to tylko skrawek prawdy ogólnej. Najpewniej właśnie jego na różne wymyślne sposoby „obsługiwali“ polscy kapo, zaś antysemityzmem stykał się na codzień, jeszcze na długo przed trafieniem do obozu (niewykluczone że wydany przez sąsiadów). Czyli taką prawdę znał, taką zapamiętał, to i taką opowiedział.

Po drugie po upływie 70 lat, wiele spraw się bagatelizuje i celowo upraszcza a wynikiem takiego postępowania są owe „polskie obozy koncentracyjne“. Nie mówię, że trzeba to ignorować i nie reagować na przekłamania, acz z drugiej strony mam świadomość, że walka z całym nieprzyjaznym nam i naszej prawdzie światem, wydaje się pomysłem tyleż heroicznym co raczej bezskutecznym. Poza tym walnijmy się po raz kolejny w cherlawe swe piersi: wszystkie najbardziej nawet fantastyczne teorie nie powstają bezpodstawnie.