Zostawić warszawiakom to co warszawskie

warszawa-view-160824-1200600

To, że priorytetowym zadaniem pislamistów staje się teraz pilne odzyskanie Warszawy, nie jest tajemnicą, ba, jest wręcz oficjalną „ofertą programową” Kaczyńskiego, wszem i wobec już ogłoszoną. Rozwiązaniem byłoby wprowadzenie zarządu komisarycznego, acz w świetle obowiązującej ustawy o samorządzie, nie ma do tego żadnych podstaw. Ale w państwie PiS przyzwyczailiśmy się już do tego, że po to są ustawy i po to jest prawo, aby je łamać, albo pilnie w ciągu nocy zmieniać. Na wszelki wypadek na pacjentów pod byle pretekstem nasyła się prokuratorów, aby pilną zmianę prawa tym bardziej uzasadnić. W przypadku Warszawy tak to właśnie działa.

Na razie usłużne siurki, czyli prokuratorzy pana Zbyszka, na gwizdek szefa wszczynają śledztwo przeciwko HGW, niby to w sprawie nieprawidłowości w reprywatyzacji gruntów warszawskich. Reprywatyzacja w Polsce to jest generalnie patologia i jeden wielki skandal, który dotyczy jednak nie tylko Warszawy, więc ciąganie z tego powodu akurat tylko tego jednego prezydenta, tylko tego jednego miasta, jest delikatnie mówiąc nieporozumieniem i tylko idiota udaje, że nie wie o co chodzi.

Toż to tylko pretekst.

PiS w ten sposób właśnie, próbuje nadgryźć ten twardy dla niego orzech, ale na razie idzie mu to dość opornie. No i strzela w niebo zamiast trafiać w tarczę.

Do boju rzucili między innymi Kempę, co jest rodzajem medialnego samobójstwa, bowiem przyzwyczailiśmy się już, że Kempa to biurwa, która tak jak głupio wygląda, tak też głupio gada.

No, bo jeśli ta Kempa twierdzi, że „Warszawiacy oczekują na dymisję Hanny Gronkiewicz-Waltz”, to najzwyczajniej w świecie nie wie co mówi i nawet jej się tłustej dupy nie chciało ruszyć, by sprawdzić jak jest. Jacy warszawiacy i jakie oczekują…?

Faktycznie, pewna acz niebyt liczna grupa obywateli tego miasta, zazwyczaj niejasnego pochodzenia, chce udupienia HGW, ale nijak nie kwalifikuje się to do przemawiania w imieniu wszystkich jakoby warszawiaków. Jeśli już, to o wiele bliższe prawdy jest natomiast twierdzenie, że najpewniej zdecydowanie i nieporównywalnie większa grupa nas warszawiaków, z radością przyjęłaby natychmiastową dymisję pani Kempy. Niech wypierdala do Sycowa i tam niechaj głosi swoje mądrości.

Dotykamy tym samym dość smutnej prawdy.

Dymisji HGW oczekują nie tyle mieszkańcy Warszawy, co ci nie mieszkający w Warszawie i nie mający z tym miastem nic wspólnego.

Moja rada jest więc taka, że jeśli już chcą koniecznie w jakiejś sprawie zabrać głos, to niechaj zabierają go w sprawach dotyczących ich własnego grajdoła i nie wpierdalają się do naszych. Od razu też formułuję nieznoszącą sprzeciwu prośbę, byście odpierdolili się łaskawie od Pałacu Kultury, bo on jest nasz warszawski a nie wasz wolsko-polski. To tak na marginesie, gdyby wam do głowy po raz kolejny taki pomysł przyszedł.

Ale raz jeszcze podkreślam, że śledztwo w sprawie Gronkiewicz i idąca za tym ewentualność przejęcia Warszawy to tylko plan awaryjny.

Bo metodologia sprostania tym akurat ambicjom Kaczyńskiego, jest nadzwyczaj prosta. Jeśli przepis nie pozwala wprowadzić zarządu komisarycznego i uwalenia w ten sposób przeciwnika, to należy czym prędzej przepis ten zmienić, czyli mówiąc w pisim języku, należy go „doprecyzować” poprzez pilną dobrą zmianę. I do tego PiS się właśnie przygotowuje.

Za tydzień, dwa, góra za miesiąc, będziemy mieć znowelizowaną ustawę o samorządzie i wtedy już będzie można odstrzelić wszystkich, nie tylko Gronkiewiczową. I niech mi kaktus wyrośnie gdzie chce, jeśli będzie inaczej. Dwa dni pracy, jedna noc głosowań plus niezawodny, bezrefleksyjny notariusz Duda z długopisem w pogotowiu. No i po sprawie.